Autor Wątek: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...  (Przeczytany 38370 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Wolsztynianka15

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 8
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #15 dnia: 28 Listopad 2011, 09:06:32 »
Skoro tutaj sa sami zwolennicy czworonogów to ja mam kilka próśb do państwa.
Po pierwsze sprzątajcie po swoich pupilach bo ja nie mam żadnego psa a ciągle przed domem muszę sprzątać
Po drugie zakładajcie psom kagańce i na spacery wyprowadzajcie na smyczy. Nie interesuje mnie tłumaczenie że on nie ugryzie bo się boje psów. Kiedyś mnie taki co nie gryzie ugryzł wiec proszę zainwestujcie w to.
Po trzecie mając psa na dworze szczególnie jakiegoś dużego zamykajcie bramy na noc i upewnijcie sie ze nie ucieknie! Nie jest rzeczą miłą spotkać psa który sięga mi do pasa i wychodzi nagle zza rogu.
Mam nadzieje że uwzględnicie moje prośby:)
Dziękuje i pozdrawiam.
Nikita
Może lepiej zainwestować w  ogrodzenie skoro przeszkadza Ci ze musisz sprzątać po obcych psach?
W naszym rejonie często widuje się psy bezpańskie które nie wejdą na cudzy teren jeśli ma on odgrodzenie żaden pies specjalnie nie będzie skakał by komukolwiek załatwić swoja potrzebę pod oknem .
Piszesz o kagańcach dla psów może nie wiesz ale obowiązkowo kagańce muszą mieć psy ras niebezpiecznych oraz mieszance tych ras a spis tych ras znajdziesz wszędzie wiec nie ma obowiązku by byle kundelek musiał mieć kaganiec.
 Pozdrawiam

Nikita

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 9
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #16 dnia: 06 Grudzień 2011, 23:36:00 »
zależy gdzie mieszkasz :) bo w duzej czesci to do miasta bo nie ma śmietników! a to jest skandal.
Ale nie o to mi chodzilo. Znam zwolennikow psow ktorzy i tak nie sprzataja i uwazaja to za rzecz naturalna ;) jesli ty dbasz o czystosc ciesze sie bardzo i jestem wdzieczna ;)
A co do ogrodzenia jest ale przed nim jest jeszcze trawnik tak jak na całej ulicy dom czesc przed domem z ogrodzeniem a potem trawnik. Wiec inwestowac nie musze. A nie rozumiem tylko dlaczego gdy sie komus zwroci uwage zeby posprzatal wali jakies fochy. To chyba obowiazek nawet według prawa. A bezpańskich psów to juz dawno nie widzialam ;) najwyraźniej mieszkamy w innym rejonie ;P
Co do kagańca wydaje mi sie ze duże psy należą do tych ras co musza nosić kaganiec. Nie chodzi mi o kundle i mysle ze każdy to zrozumiał.
« Ostatnia zmiana: 09 Grudzień 2011, 12:12:44 wysłana przez Nikita »

wolsztynianka!

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 120
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #17 dnia: 08 Grudzień 2011, 11:33:09 »
Informuję, że u Pana Maraszka nadal na ciepły dom czekają 3szczeniaki znalezione na stacji Orlen.Moze znajdzie sie ktoś chetny????Jakoś cięzko mi sobie wyobrazić takie maluchy same w klatce......

http://www.zwierzaki.wolsztyn.pl/index.php?do=szczegoly&id=282

wolsztynianka!

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 120
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #18 dnia: 11 Grudzień 2011, 22:19:36 »
To znowu ja :)

Piszę bo jakoś  nie ma oddzewu by ktoś się szczeniakami zainteresował, więc znowu apeluję. Może ktoś.....

A jeszcze cosik.Może ktoś mnie oświeci.Na stronce o zwierzakach można w jakiś sposób zostawić wiadomość bez wchodzenia na facebook czy cuś jeszcze?
I jeszcze cosik.Czemu suczka, ktora w listopadzie znalazła dom jest znowu do oddania?Może mnie włascicielka oświeci??

andrzia

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 26
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #19 dnia: 12 Grudzień 2011, 12:13:41 »
Ciekawa jestem dlaczego nowy własciciel po kiku dniach oddaje suczkę? :'(przecież to wszystko jest chore. >:(

drupi

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 15
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #20 dnia: 12 Grudzień 2011, 12:23:47 »
Andrzia, dlaczego zakładasz, że nowy właściciel oddał suczkę? Skoro szukał to nie po to by oddawać, tymbardziej, że z opisu wynika, że pies jest przyjazny itp może to dawny właściciel jednak zmienił zdanie?

drupi

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 15
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #21 dnia: 12 Grudzień 2011, 21:06:51 »
Historia tego pieska nie jest taka oczywista więc po co to ferowanie wyroków, może jakieś konkrety

wolsztynianka!

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 120
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #22 dnia: 12 Grudzień 2011, 22:36:16 »
I mamy w końcu zdjęcie psa wyłapanego przez Pana Maraszka. Dziękuję i trzymam za słowo, że znajdzie się tam każdy złapany biedulek.

wolsztynianka!

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 120
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #23 dnia: 15 Grudzień 2011, 22:38:54 »
Ponawiam pytanie do własciciela suczki "tricolor" , która jest do wydania po raz drugi. Pytam  z ciekawości co sie stało, ze suczka po wydaniu znowu szuka domu? :-\
Ile szczeniaków znowu szuka domu :(

nasturcja

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 110
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #24 dnia: 17 Grudzień 2011, 20:23:12 »
Wolsztynianko ! Mimo ,że mam swoją posesję ogrodzoną to i tak muszę sprzątać przed swoim domem.
Bo  tak to już  jest, że każdy musi dbać o porządek przed swoją posesją. I trzeba sprzątać kupki po cudzych pieskach ,i papierki i pety i każde inne śmieci. Ja wychodząc z pieskiem na spacer zabieram woreczek na odchody(kiedyś kupiłam w Netto)
a chusteczki czy papierki wkładam do kieszeni albo torebki jeżeli w pobliżu nie ma kosza.
Bardzo mnie to wkurza ,gdy ludzie u siebie sprzątają a pod cudzym domem zostawiają śmieci

wolsztynianka!

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 120
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #25 dnia: 18 Grudzień 2011, 23:05:18 »
Nasturcja chyba do Wolsztynianki15 piszesz nie do mnie ::)
Się natworzyło tych wolsztynianek...:/

nasturcja

  • Full Member
  • ***
  • Wiadomości: 110
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #26 dnia: 18 Grudzień 2011, 23:09:43 »
Masz rację ,nawet nie zauważyłam,że są dwie wolsztynianki :)

drupi

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 15
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #27 dnia: 19 Grudzień 2011, 10:41:03 »
Niestety jak każdej zimy pojawia się kolejny psi problem, są miejsca na osiedlach gdzie pieski przez dłuższy czas kręcą się pod blokami, czekają parząc w okna ponieważ właściciel wychodzi do pracy a pies zostaje przez wiele godzin na dworze

Joan

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 47
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #28 dnia: 19 Grudzień 2011, 22:13:56 »
"Jeśli zauważysz, że jakaś osoba maltretuje zwierzę, zawsze możesz coś zrobić. Nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia. Nieraz dobra wola, działanie może przynieść wiele dobrego zarówno dla krzywdzonego zwierzęcia jak i dla poprawy losu zwierząt w Twoim regionie, kraju.

Są różne przypadki krzywdzenia zwierząt. Do najczęstszych należą między innymi:

bicie
głodzenie
brak należytej opieki (pies bez budy, schorowany i nie leczony)
trzymanie zwierzęcia w małym pomieszczeniu bez możliwości ruchu
trzymanie zwierzęcia bez możliwości schronienia się przed: opadami atmosferycznymi, słońcem, zimnem, wiatrem itp.
złe traktowanie zwierzęcia, np. uwięź w postaci łańcucha wrasta w szyję, postronek powoduje duszenie się
specjalne drażnienie zwierząt
porzucenie zwierzęcia
zabicie zwierzęcia

Inne karalne przypadki łamania prawa znajdziecie w Ustawie o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 r. Prawo dotyczące zwierząt znajdziecie m.in. na stronach Głównego Inspektoratu Weterynarii : http://www.wetgiw.gov.pl/

Czy zwierzę na pewno jest krzywdzone? Oddanie zwierzęcia do schroniska powinno być ostatecznością.

Zawsze należy zorientować się najpierw, czy na pewno jest to niehumanitarne traktowanie zwierzęcia, a jeśli tak, to czy na pewno powodem jest zła wola opiekuna.

Mogą zdarzyć się takie sytuacje, kiedy wydać się może, iż dane zwierzę jest źle traktowane, a w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Na przykład bardzo chudy pies wcale nie musi być głodzony. Jego wygląd wynikać może z rasy (np. chart afgański), zwierze może też być w trakcie leczenia (opiekunowie mają odpowiednie zaświadczenia weterynaryjne, umieją wskazać lekarza prowadzącego i lecznicę, w której leczone jest zwierzę) lub też być stare i nie przyjmować pokarmów w sposób, w jaki powinno.

Może też być tak, iż danej osoby z powodu biedy nie stać na leczenie lub właściwe utrzymanie zwierzęcia. Zanim więc zgłosimy do odpowiednich instytucji znęcanie się nad zwierzęciem, postarajmy się porozmawiać z opiekunem, wyjaśnić z czego wynika zaistniała sytuacja. Jeśli opiekun ma pozytywny stosunek do zwierzęcia, troszczy się o nie na tyle, na ile jest w stanie, lepszym rozwiązaniem będzie nasza pomoc w znalezieniu wyjścia z danej sytuacji. Jeśli możemy, zorganizujmy pomoc dla potrzebującego zwierzęcia – może to być np. dostarczenie karmy, pomoc materialna w zapłacie za leczenie weterynaryjne, poinformowanie organizacji ochrony zwierząt o zaistniałej sytuacji – w celu rozwiązania problemu w sposób jak najszybszy i w miarę możliwości najlepszy dla zwierzęcia. Opiekun zwierzęcia może okazać się osobą starszą i bardzo pomocne może być np., by ktoś wychodził ze zwierzęciem na spacer.

Zastanówmy się, na czym tak naprawdę nam zależy. Czy jest to dobro zwierzęcia, czy też chcemy się po prostu pozbyć problemu, np. przykrego widoku zaniedbanego zwierzęcia, uciążliwego szczekania.

Pamiętajmy zawsze, iż dla każdego psa najważniejszy jest kontakt z człowiekiem. Oddanie zwierzęcia do schroniska powinno być ostatecznością. Nawet najlepsze schroniska pozostaną więzieniem dla zwierząt. Miejmy to zawsze na uwadze.

Gdzie zgłaszać przypadki złego traktowania zwierząt?

Jeśli zauważycie przypadek znęcania się nad zwierzętami to zastanówcie się, co możecie zrobić. Czy interweniować samemu? A może poprosić o pomoc inne osoby lub odpowiednie instytucje, np. zgłosić sprawę do:

- lokalnej organizacji ochrony zwierząt, np. Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (patrz: Inspektorat TOZ), Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt, Stowarzyszenia Empatia;
- Policji;
- Straży Miejskiej;
- Inspekcji Weterynaryjnej.

Wszystko zależy od tego, z czym się zetknęliście. Zawsze musicie pomyśleć, czy szybka i natychmiastowa reakcja jest niezbędna. Może wystarczy powiadomić w niedługim czasie odpowiednie instytucje.

Natychmiastowa reakcja jest niezbędna w przypadkach, gdy widzimy, iż zwierzę jest ewidentnie katowane, zastany stan może spowodować trwałe kalectwo lub śmierć.
Jeśli sprawcą jest człowiek, to najlepiej samemu (bez odpowiedniego doświadczenia) nie interweniować. W takich przypadkach należy natychmiast zgłosić sprawę na policję pod numer 997 (z telefonów komórkowych – pod numer 112) lub do Straży Miejskiej. Są to instytucje, które są w stanie szybko zareagować. Możemy również powiadomić lokalne schronisko dla zwierząt lub organizacje ochrony zwierząt.

Pamiętajmy jednak, że na Policję należy zgłaszać tylko przypadki ewidentne i zagrażające życiu lub zdrowiu zwierzęcia. Do zadań Policji należy również zajmowanie się takimi właśnie sprawami, ale nie powinniśmy tego nadużywać. Miejmy na uwadze, iż policjanci mają bardzo dużo innej pilnej i odpowiedzialnej pracy i zgłaszanie im każdej sprawy nie jest potrzebne i nie wymaga podjęcia natychmiastowych działań przez ten organ.

Gdy natomiast widzimy, że np. pies ma dziurawą budę lub nie ma jej wcale, to sami możemy zainterweniować u właściciela lub przekazać tą informację odpowiedniej instytucji – jednej z wymienionych powyżej.

Dowody pomocne w ukaraniu sprawcy.

Musimy zdawać sobie sprawę, iż podczas dokonywania interwencji, jeśli sytuacja tego wymaga, dobrze jest w przypadku ewidentnego łamania praw zwierząt zadbać o odpowiednie dowody, np.:

1. Zrobić zdjęcia choremu lub zabitemu zwierzęciu. Jeśli są ślady po uderzeniach, rany, to róbmy również zdjęcia szczegółowe - samej rany, odcinka ciała, ogólne całego ciała oraz fotografie, na których widać większy fragment terenu np. podwórko - aby było widać, gdzie dokładnie miało miejsce to zdarzenie.

2. Zeznania świadków - jeśli zdarzeniu przygląda się jakaś osoba lub osoby, to dobrze jest zapytać, czy zgodzą się świadczyć przeciw oskarżonemu. Jeśli wyrażą zgodę, można sporządzić odręcznie, na zwykłej kartce papieru, protokół, w którym dana osoba opisze, co widziała, kiedy dane zdarzenie miało miejsce, kto jest sprawcą zdarzenia, jak długo dana sytuacja trwa. Zeznanie osoba świadcząca powinna podpisać swoim nazwiskiem. Zadbajmy o to, aby dokładnie się dowiedzieć, jakie są dane personalne świadka świadków tzn. imię i nazwisko, dokładny adres zamieszkania, telefon kontaktowy.

3. Ważną sprawą jest zabezpieczenie miejsca, na którym dokonano niehumanitarnego czynu. Jeśli możemy i jesteśmy w stanie, to należy teren zabezpieczyć w następujący sposób:
- pilnowanie, aby żadne ślady nie zostały zatarte np. ślady krwi, narzędzia pozostawione przez sprawcę;
- pilnowanie, aby sprawca nie ukrył zwłok zwierzęcia. Jeśli zdołał zabrać zwłoki, to (jeśli występuje taka możliwość) idźmy za sprawcą i zobaczmy gdzie ukrył ciało;
- ciało zwierzęcia powinno zostać poddane sekcji zwłok w celu stwierdzenia przyczyny zgonu. Dokonują tego Zakłady Higieny Weterynaryjnej. Ich spis znajdziemy m.in. na stronie Inspekcji Weterynaryjnej - http://www.wetgiw.gov.pl/ (link "Struktura IW" po prawej stronie). W Warszawie taki zakład znajduje się przy ul. Lechickiej 21, tel.: 846-30-51, 846-63-52. Zaświadczenie od upoważnionego lekarza weterynarii stwierdzające przyczynę zgonu jest często bardzo pomocnym materiałem dowodowym podczas procesu sądowego.

Takie materiały są bardzo pomocne, jako materiał dowodowy i poglądowy. Oczywiście nie każdy w trudnych chwilach potrafi robić zdjęcia. Nie każdy też znajdzie wystarczająco dużo determinacji i odwagi, aby np. śledzić sprawcę. Jednak zawsze, o ile to możliwe, postarajmy się o zgromadzenie dowodów - mogą być one nieocenioną pomocą w dalszym toku postępowania.

Przykłady z życia wzięte.

1. Zwierzęta porzucane:
Gdy widzimy, iż ktoś wyrzuca psa z samochodu (np. na trasie wylotowej z miasta lub w lesie), postarajmy się zapisać numery samochodu, zapamiętać kolor i markę auta, jeśli się da to również inne szczegóły. Zobaczmy też, co dzieje się z psem. Prawdopodobnie będzie biegł za samochodem nawet kilka kilometrów. Gdy się uda go obłaskawić, to postarajcie się zapewnić mu opiekę. O całym zdarzeniu należy powiadomić odpowiednia instytucję – jedną z wymienionych wcześniej. W tym przypadku możemy od razu zadzwonić na policję. Jeśli zadziałamy wystarczająco szybko, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że samochód zostanie zatrzymany przez najbliższy patrol celem wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Zatrzymanie blisko miejsca zdarzenia może być pomocne w udowodnieniu winy. Może się bowiem zdarzyć i tak, że osoba dokonująca tego czynu będzie się później wypierała, tłumaczyła, iż w danym miejscu nie była i ktoś spisując numery być może pomylił się itd.

2. Transport zwierząt:
Podobnie możemy postąpić, gdy widzimy np. transport zwierząt i zauważymy jakieś rażące nieprawidłowości w ich przewozie. Warunki przewozu, w tym maksymalny czas transportu poszczególnych gatunków zwierząt, określa Rozporządzenie Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej z dnia 30 czerwca 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad i warunków transportu zwierząt. Rozporządzenie to nie dotyczy transportu niezarobkowego. Jego treść można znaleźć m.in. na stronach TOZ: http://www.toz.pl/prawo/transport.htm

3. Pies pozostawiony sam w domu głośno szczeka:
Zdarza się, iż pies pozostawiony sam w domu głośno szczeka. Nie możemy mieć pretensji do psa, gdyż to dla niego naturalne zachowanie. Należy porozmawiać z opiekunem zwierzęcia. Często rozmowa odnosi pozytywny skutek. Pies prawdopodobnie przestanie szczekać, gdy np. dostanie zabawki gumowe, przed dłuższym wyjściem opiekuna pójdzie na długi spacer lub gdy jakiś inny domownik pozostanie w domu. Można też stopniowo przyzwyczaić psa do samotności wychodząc z domu na coraz dłuższy czas - więcej w serwisie kliker.pieski.eu.org. W trudniejszych przypadkach można skorzystać z porady lekarzy weterynarii, najlepiej specjalizujących się w psychologii zwierząt.

4. Bezdomne koty:
Nie przeszkadzajmy osobom dokarmiającym bezdomne koty. Osoby to robiące poświęcają i tak często wiele czasu i wysiłku na to, aby pomóc tym zwierzętom. Ważną sprawą jest kwestia sterylizacji i kastracji kotów bezdomnych w celu zmniejszenia ich populacji. Nie jest to jednak zadanie dla osób dokarmiających. Przekracza to możliwości finansowe w/w osób. Dobrze jest, gdy dana gmina podejmuje się przeprowadzenia akcji sterylizacji, najczęściej w schroniskach dla zwierząt. Wysterylizowane zwierzę po okresie rekonwalescencji powinno wrócić w miejsce, z którego zostało zabrane.
O tym, jak pomagać kotom wolnożyjącym w mieście, można przeczytać na stronach Fundacji Canis. źródło http://empatia.pl/str.php?dz=39&id=107"

drupi

  • Newbie
  • *
  • Wiadomości: 15
    • Zobacz profil
Odp: W sprawie wolsztyńskich czworonogów...a co...
« Odpowiedź #29 dnia: 20 Grudzień 2011, 07:48:07 »
Joan, w teorii to wszystko pięknie brzmi, ale niestety w rzeczywistości... trzeba brać sprawy w swoje ręce